Najnowsze wpisy, strona 8


sty 24 2004 niepotrafie pokochac Go tak jak jocham Ciebie......
Komentarze: 0
Kiedy tak patrzyl na mnie... Jego oczy byly pelne... Sama nie wiem... Jakby sie mial rozplakac... I... to glupie, wiem... Ale myslalam, ze on cierpi, Bo kocha mnie, a ja Go nie kocham... Serce podchodzilo mi do gardla... I trzymalam Go mocno... Sciskalam coraz mocniej... Jakbym probowala ze wszytkich sil, Pokochac Go taka miloscia... Jaka On mnie kocha...
moniqqq : :
sty 23 2004 O Tobie
Komentarze: 1
Nie spalam w nocy... I sciskalam z calych sil ta polowe serduszka, ktora mam na szyi... Jedna z tych magicznych rzeczy, ktora mi po Tobie zostala... I znowu bylo mi zle; Wszytsko mi sie znowu poprzypominalo... Jak pierwszy raz powidziales do mnie Kochany Gowniarzu... jak mnie zawsze wyciagales, jak sobie cos przejebalam... jak nakarmiles mnie malinami jak bylam najebana, chociaz wiedziales, ze mam po nich wysypke... jak mnie rozsmieszales, jak bylo mi zle... jak wziales mnie na barana, bo chcialam byc najwieksza...:-) jak kupiles mi gume z plastikowym pierscionkiem i mi sie oswiadczales na srodku sklepu.... jak tarmosilam Cie za te Twoje sliczne wloski... w jaki sposob mowiles "Gowniarzu nie patrz tak na mnie..." jak cos mi sie nie podobalo... jak upiles mnie rumem z cola, bo chciales zobaczyc czy spiewam po pijaku... :-), jak nad morzem chciales mnie utopic, bo Ci powiedzialam, ze w zyciu nie widzialam takiego brzydala jak Ty :-)... jak czasami udawalam, ze jestm Twoja Super Girl... Echh ile wtedy bylo smiechu.... Jak mysleli, ze jestesmy para.... Ha, a pamietasz jak sie o mnie biles...?? I wyrgales...MÓJ TY BOHATERZE... Serce walilo mi jak oszalale jak mi sie to wszytsko przypomnialo... Myslalam, ze oszaeje... Normalnie czulam w pokoju Twoj zapach... Wiem, ze to moze wydawac sie chore, ale bylam pewna, ze przy mnie jestes... Gadalam do Ciebie... gadalam jak jest tu chujowo... jak tesknie... I wiesz co Skarbie?? Mam nadzieje, ze to sie jeszcze kiedys powtorzy... Ze znowu do mnie przyjdziesz... Ze jednak wtedy zabierzesz mnie ze soba... Kuzyn wiem, ze Ty bys mi powiedzial, ze jesli wydaje mi sie, ze nie mam dla kogo zyc, to bym zyla na przekor wszystkim... zebym udowodnila, ze jestem Kims... swego czasu mi pwoiedziales, ze nie pozwolisz by mnie ktokolwiek skrzywdzil... ze przy Tobie nic mi sie nie stanie... A teraz?? Teraz co... jak to ma byc...Ciebie Kochany nie ma , a ja marze tylko o tym by to co teraz sie dzieje bylo tylko okropnym snem, z ktorego sie wkrotce obudze... I juz bede z Toba...Obudze sie a Ty mi wpowiesz "Malutka dzis mam znowu caly dzien dla Ciebie..." Ponoc marzenia sie spelniaja, wiec bede naiwna wierze, ze marzenia stana sie rzeczywistoscia...
moniqqq : :
sty 23 2004 pamietamy o Tobie
Komentarze: 0
Oczami mojej wyobrazni widze Ciebie, usmiechnietego jak zawsze. nie przejmujacego sie problemami codziennosci. Potrafiles sie cieszyc ze wszystkiego: za spiewu ptakow wiosennymi popoludniami, z rosy na lisciach wczesnym rankiem, z promieni slonca przedzierajacymi sie przez zachmurzone niebo. Twoj usmiech i twoje dobro topily nawet najbardziej zamarzniete serca ludzkie. Lubiles zyc. Lecz pewnej nocy, znalazla sie osoba, ktora pozbawila Cie tego wszystkiego. Ten czlowiek odebral nam wszystkim przyjemnosc ogladania Twojej osoby. Moze tam, gdzie teraz jestes, jest Ci lepiej. Nie czujesz zimna, strachu, zalu. Przepelnia Cie radosc. Usmiechasz sie teraz tak, jak zawsze to robiles. Chce, zebys wiedzial, ze w naszych sercach, byles zawsze i zawsze bedziesz, nawet jesli juz nie ma Cie miedzy nami. Zawsze bedziemy o Tobie pamietali
moniqqq : :
sty 03 2004 stracic brata to wiecej niz tylko wielkie...
Komentarze: 0
Nienawidze tego dnia, jak grom z nieba spadlo to wszystko na raz spadlo to na nas...  W kilka minut obrócilo sie to w nicosc. Taka pustka tylko placz pozostal w ustach gorzki smak zal, mialo byc (skarb) mialo byc naj. A teraz pozostales w snach pozostalam sama. > Miales miec to wszystko zycie niby tylko a to az tak duzo azbrzmi za plytko Nie poczules jednego oddechu, nie widziales smiechu na twarzy usmiechu grzechu . Zadnego nie bylo, to wszystko ulozylo sie wbrew zasadom, wbrew regulom nie ma sensu...  i zmylo sie to zycie nikt na tym nie zyskal, nikt nie znalazl sie na szczycie... w duszy krzycze nikomu nie zycze byc teraz tutaj i widziec to jak ktos odchodzi jak odchodzi serca bicie...  DAJE CI TERAZ TO CO MAM, JESTES GDZIES TAM W GÓRZE WSRÓD GWIAZD...  CICHO SIEDZISZ SOBIE TAM... TO WIEM BO WIDZE CIE W MYCH SNACH... I nic nie pozostalo po tobie nawet zdjecia nie mam... tylko widze ciebie, w glowie nosze ciebie w sobie...Wiesz dobrze o tym, bo otulasz mnie skrzydlami, chodzisz po ziemi z aniolami patrzysz na nas na ludzi z problemami oczyma widzc jak zal mi teraz pusto bez nas tylko si nie przeraz... Zcieram te smutki nic nie schodzi zakrzeplo we mnie czekam az w koncu przejdzie to wszystko, jak lata sie sypia mialo byc z toba o dziwo nikna... nie wróca jak zawsze szepczesz mi do ucha delikatnie mówisz a ja slucham Szkoda tylko ze on nie sluchal... twe zycie jak zlamal teraz cisza glucha WIECZOREM SIEDZE I PATRZE W NIEBO JAK USMIECH TWÓJ KRESLA LINIE PO GWIAZDACH Pada deszcz i mokne w nadziei ze kiedys poznam twój usmiech ze poznam twój anielski szept ... 
moniqqq : :
sty 02 2004 jak niemoge pomoc sobie, to choc innym tu...
Komentarze: 0

sylwester.... wole nie pamietac tego co robilam, a robilam duzo... wypilysmy sporo, potem poszlysmy na imprezke, potem na druga... i wszystko bylo by oki gdyby nie zgon o 12... ledwo co mnie docucily, bylam polprzytomna... wyszlysmy na dwor, sklelam polowe ludzi i naokladalam jakiegos kolesia torebka... potem impreza przeniosla sie do mnie, a ja spalam... kiedy sie obudzilam w domu bylo juz cicho, wysprzatane, i tylko on byl przy mnie bartek... mial 2 browary wypilam jednego... poczym zacza sie do mnie dobierac, ale on ma dzewczyne edyte, ktora dobrze znam, zbluzgalam go, przepraszal, po czym wygonilam go z domu...

a dzis o 5 rano znów przyszedl, tym razem najebany... byla noc wiec spalam, tylko ojciec mu drzwi otworzyl, nakrzyczal... i bartek poszedl.... niewiem co mam dalej robic, jak sie zachowac... nieodzywac sie? wyzwac go od najgorszych... zawsze bylam z tego dumna ze mam takiego kumpla, ktory wszystkim moze nawpierdalac, ktorego boja sie 20-sto letni kolesie... ktoremu pomoglam jak siedzial caly zakrwawiony, zalany w 3dupy... jest mi przykro ;(( i po raz pierwszy niewiem co zrobic, co napisac... pojde dzis do piotrka o wszsytkim mu opowiem, on zawsze byl moim przyjacielem, zawsze tez nim bedzie, wiem ze moge na nim polegac... dziekuje Ci Boze ze mam takich przyjaciol, ze ich wogole mam

 i niechce plakac wiecej juz, Boze prosze Cie uczyn mnie bym z kamienia byla....

moniqqq : :